O ''fotografach'' słów kilka

25 listopada

fotograf modelka studio


Zastanawialiście się kiedyś jak wygląda świat fotografii od kuchni? Oprócz tego, że robię zdjęcia, zdarza mi się też stanąć po drugiej stronie obiektywu. Jestem jednak wyczulona na pewne zachowania fotografów. Jeśli chcecie się dowiedzieć, z jakim podejściem można się zetknąć w świecie modelingu, zapraszam do lektury.

Może zacznę od tego, że jestem odbiorcą bardzo wymagającym. Nie daję się nabierać na kosztowne sesje, które w efekcie końcowym nie mają żadnego wyrazu i są bezpłciowe. Zwracam uwagę na głębię w zdjęciu, na to czy wywołuje jakieś emocje, czy intryguje i czy jest magnetyzujące. Dobra fotografia nigdy się nie znudzi. Można ją umieścić w widocznym miejscu i za każdym razem chętnie będzie się zawieszało na niej oko. 

Bardzo nie lubię też zdjęć, do których jest dorabiana jakaś tania ideologia. Przykład: kobieta stojąca naprzeciw mężczyzny z nożem za plecami. Taki motyw jest po prostu żenujący, dlatego wystrzegam się osób, które mają w portfolio zdjęcia tego typu.

Aktualnie każdy, kto może sobie pozwolić na zakup dobrej lustrzanki i nauczyć się ją obsługiwać, może obwoływać się fotografem. I tak niestety często się dzieje. Co ciekawe, nie spotkałam chyba podobnego podejścia u kobiet. Tacy "fotografowie" z chęcią zapraszają niedoświadczone modelki na sesję aktową w plenerze, albo oferują wykonanie zdjęć ślubnych, od oglądania których po prostu bolą oczy - niekorzystne kadry, nowożeńcy w dziwnych pozach, w których czują się niekomfortowo, albo zdjęcia zrobione w jakimś opuszczonym budynku. Rozumiem, że ktoś musiał zapoznać się wcześniej z portfolio takiego delikwenta i zgodzić się na zatrudnienie go, ale nie rozumiem tego zupełnego braku pokory z jego strony. Już tłumaczę. Osoba, która tworząc coś czego właściwie nie da się oglądać i żądająca za to pieniędzy, musi być przekonana, że jego praca jest tego warta, a jeśli tak jest, to żadna, nawet konstruktywna krytyka nie będzie przez niego wzięta pod uwagę. Wniosek? Taka osoba osiągnęła apogeum swoich możliwości, a wdawanie w jakąkolwiek dyskusję z nią, jest po prostu bezcelowe. 

Są też fotografowie, którzy swoją pozycją potrafią wokół swoich zdjęć zrobić niezły szum i w znacznej mierze są odbierani pozytywnie mimo tego, że ich zdjęcia, to np. niewiele więcej niż nagie piersi w dobrze oświetlonym studio. Dorabiają sztuczne ideologie do swoich fotografii i "kupują" tym samym kolejnych zwolenników swojej twórczości. Wniosek jest taki: ludzie wierzą, że warto zwrócić uwagę na smakowicie podany kąsek i nie chcą już dostrzegać tego, że okazuje się on zwykłym kotletem schabowym.

Jest jeszcze jeden typ fotografów, z którym niestety wielokrotnie się zetknęłam. Są jeszcze fotografowie, którzy rzeczywiście potrafią zrobić nawet dobre zdjęcie. Przekonani o swoich umiejętnościach potrafią załatwić sobie pokój hotelowy, saunę, albo inną kawiarnię, umówić się ze zgrabną modelką, mają dobry aparat, oświetlenie i tak udaje im się stworzyć złudzenie dobrego zdjęcia, chociaż jedyne co osiągają swoimi, to ukazanie na zdjęciu modelki jako seksownej i atrakcyjnej. Nie ma w tym żadnej głębi, niczego hipnotyzującego, interesującego. Robią jednoznaczne, choć niekoniecznie wulgarne zdjęcia. Cóż, może niewymagający inteligencji, mądrości i odrobiny tajemniczości ze strony kobiety mężczyźni lubią modelki ukazywane w taki sposób. Ok, niech będzie. Gusta są różne, można to przełknąć. Ale to jednak jeszcze nie koniec. Chciałabym zwrócić uwagę na jeszcze jeden fakt. Nierzadko tacy fotografowie są dobrze zbudowani, pewni siebie i przekonani o tym, że zasługują na to, żeby określano ich mianem mistrza. Tacy mężczyźni bardzo często za pomocą podtekstów proponują modelkom "coś więcej". Bo przecież która kobieta mogłaby się oprzeć jego urokowi osobistemu? Przecież on jest fotograficznym guru, a każda dziewczyna tylko czeka na moment, w którym mogłaby mu wskoczyć do łóżka. Uwierzcie, to nie jest tylko stereotyp. Dodam jeszcze, że tych fotografów, którzy faktycznie potrafią zrobić dobre zdjęcia i współpracują z dobrą ekipą, to też może dotyczyć.

Oczywiście wymienione przeze mnie typy fotografów stanowią tylko część fotograficznej, najczęściej niekomercyjnej branży. Jednak nie ma co się zrażać. Mnie właśnie ze względu na to, że sytuacja tak wygląda, od zawsze pochlebiają propozycje współpracy od fotografujących dziewczyn. A niestety jest ich około dziesięciokrotnie mniej. A Wy macie jakieś doświadczenia z fotografami? Jesteście zadowolone z efektów współpracy?


Źródło zdjęcia: http://commons.wikimedia.org

  • Share:

You Might Also Like

0 komentarzy